Posted on

Sexy Suicide debiutują

Album INTRUDER to długo oczekiwany debiut synth-popowego duetu SEXY SUICIDE.

Ich muzyka jest mocno osadzona w stylistyce lat 80tych.Łączy w sobie ducha dekady klasycznego, zimno falowego electro, alternatywne industrialne brzmienia, z taneczną nowo romantyczną melancholią.Zespół tworzy charyzmatyczna i piękna Marika Tomczyk  (wokal, teksty, linie, chórki) i mroczny, tajemniczy mistrz drugiego planu – Bartłomiej „Poldek”  Salamon  (muzyka, syntezatory, sampling, programowanie).Są oryginalni i bardzo zdeterminowani, aby muzyka electro wyszła poza ramy zamkniętych imprez i mrocznych klubów.

Posted on

Włodek Pawlik Trio 4 Works 4 Orchestra POLECAMY

„4 Works 4 Orchestra” to najnowsza symfoniczno-jazzowa płyta Włodka Pawlika, jedynego polskiego zdobywcy nagrody Grammy w kategorii jazzu. Na płycie znalazły się  powstałe na przestrzeni kilku ostatnich lat  utwory symfoniczne: II Koncert Fortepianowy, „We Are From Here”, „Cellomania” oraz „Puls 11/8”. 

W roli solistów obok Włodka Pawlika występują: Łukasz Pawlik – pianista i wiolonczelista oraz Natalia Jarząbek – flecistka. W nagraniach wzięła udział jedna z najbardziej obiecujących młodych orkiestr  w Polsce – Myślenicka Orkiestra Kameralna „Concertino” pod dyrekcją Michała Maciaszczyka. Jak mówi sam autor, utwory te wywodzą się z jego twórczości jazzowo-symfonicznej i prezentują ten sam rodzaj podejścia do tworzenia muzyki, które zachwyciło krytyków amerykańskich i przyniosło mu nagrodę Grammy za album „Night in Calisia”. Płyta prezentuje ten sam tak zwany „trzeci nurt”, tylko proporcje są odwrotne, tzn. więcej jest na niej symfoniki niż jazzu. Wspólnym mianownikiem tych kompozycji jest udział jazzowej sekcji rytmicznej (oprócz II Koncertu Fortepianowego). Utwory te charakteryzuje jazzowy drive i w ten sposób nawiązują one do wcześniejszych cross-overowych płyt  Pawlika, jak „Tykocin” i „Night in Calisia”.

Posted on

LOVE DE VICE PILLS PRZEDSPRZEDAŻ !!!

LOVE DE VICE  poinformował, że nowy album „Pills” ukaże się nakładem wytwórni Fonografika w piątek 24 czerwca 2016r.

Na płycie pojawi się 10 kompozycji, w tym tytułowy utwór Pills w dwóch aranżacjach akustycznej oraz orkiestrowej.

Przy pracy nad płytą zespół wspierał m in kwartet smyczkowy Fair Play Quartet, sekcja dęta oraz młoda wokalistka Katarzyna Granecka – prywatnie siostra Pawła Graneckiego  wokalisty LOVE DE VICE

Pierwszym singlem z Pills jest utwór Afraid, który można posłuchać na kanale You Tube

Album został zarejestrowany w Sonus Studio a producentem płyty jest Jacek Szabrański. Za ostateczny mix i mastering płyty odpowiadał Marcin Gajko.

W dniu premiery płyty w piątek 24 czerwca 2016 r. zespół wystąpi na promocyjnym koncercie w Warszawskiej Stodole.

LOVE DE VICE  wystąpi również na X festiwalu Rocka Progresywnego im. Tomasza Beksińskiego w Toruniu w dniu 3 lipca 2016.

LOVE DE VICE ma na swoim koncie dwa studyjne albumy Dreamland (2009) oraz Numaterial (2010) oraz koncertowe wydawnictwo DVD Silesian Nights 11 11 11 (2012 Metal Mind Production).

Więcej informacji o planach zespołu

www.facebook.com/lovedevice/

Posted on

ISLE OF LOVE !!!!!!!!

ISLE OF LOVE to zespół założony przez Adama Słomińskiego oraz Tomasza „Ragaboya” Osieckiego. Zespół powstał w Warszawie we wrześniu 2014 roku. W marcu 2015 roku dołączył do nich gitarzysta zespołu Hey – Marcin Żabiełowicz.
Adam, wokalista, gitarzysta, w młodości zmuszany do gry na pianinie, za co z perspektywy czasu najchętniej codziennie dziękowałby rodzicom. Lubi muzykę filmową, patos, smutek i grozę. Inspiruje go człowiek, przemijanie i złożoność świata. Ciągle marzy, ale stara się twardo stąpać po ziemi.

Tomasz, pasjonat muzyki indyjskiej, akustycznego bluesa i country oraz filmów science fiction. Gra na gitarze, dilrubie oraz na sitarze. Muzyka napędza go do działania, a zarazem uspokaja. Ceni sobie otwartość w komunikacji i szczerość. W chwilach zadumy i relaksu w domowym zaciszu rozsmakowuje się w aromatycznej shishy.
Marcin, nieustannie poszukujący zarówno w muzyce, jak i w instrumentarium. Gitarzysta, mandolinista, pianista, Wielbiciel szybkich, włoskich rowerów oraz fotografii Sally Mann. Nie gardzi dobrym winem, najchętniej z Antypodów

Posted on

Długo Oczekiwana Premiera Nowego Albumu Radiohead A Moon Shaped Pool

W 1997 roku Radiohead trwale zdefiniowali muzyczne trendy współczesnego rocka nagrywając genialny album „OK. Computer”.

Po redefinicji brit popu, przyszedł czas na wyprzedzenie całej muzycznej sceny eksperymentalnym i niesamowicie nowatorskim dziełem „Kid A” (2000). Od tego czasu zespół Thoma Yorke’a eksploruje własny, muzyczny świat, eksperymentując z muzyczną formą i ze sposobem promocji albumów, które zaczęły ukazywać się niezapowiedziane, bez trawiącej współczesną muzykę nachalnej promocji. Tym samym muzycznym tropem podąża ich krążek „A Moon Shaped Pool”.

Płyta promowana znakomitymi singlami „Burn the Witch” oraz „Daydreaming” to po prostu dalszy etap muzycznej tranzycji Radiohead, którzy dziś absolutnie nic nie muszą nikomu udowadniać, albowiem są klasą sami w sobie.

„A Moon Shaped Pool” nazwać można ich najcichszym albumem, zakorzenionym w niemalże soundtrackowym rozmachu niezapomnianego „Pyramid Song”. Album zaskakuje dopieszczonymi z pietyzmem aranżacjami, nad którymi prym często wiodą instrumenty smyczkowe. Ów stan rzeczy zdaje się wynikać z filmowych inklinacji Jonny’ego Greenwooda, który na swoim koncie ma współpracę z Krzysztofem Pendereckim („Threnody for the Victims of Hiroshima” Nonesuch 2012).
London Contemporary Orchestra w znakomity sposób uskrzydla formułę grania Radiohead, dodając jej głębi i polotu w niemalże progresywnym ujęciu („The Numbers”, „Burn the Witch” to tylko dwa najprostsze przykłady).
‚Burn The Witch’

Album przynosi również minimalistyczne, krautrockowo pobrzmiewające inklinacje – „Ful Stop”. Zaskakuje folkowymi partiami gitar w psychodelicznym „Desert Island Disk”. Wybornie konkluduje nastrojowe partie pianina, z wyrazistym, pobrzmiewającym w stylu Atoms for Peace rytmem w „Identikit”, by w końcu ukoić zmysły oniryczną balladą „Glass Eyes”.

Na „A Moon Shaped Pool” rozmach spotyka się z brzmieniowym luzem, a minimalizm z niebywałą przestrzenią. Dzięki temu muzyka Radiohead wymyka się poczuciu przesytu udzielającego się słuchaczom ich ostatnich dzieł, stając się kolejnym punktem odniesienia dla zespołów na muzycznej mapie teraźniejszości.

 

PREMIERA 17.06.2016!!!!!!!!!!!!!!!

Posted on

Płyta na „setkę” i z publicznością – jeden z najlepszych polskich basistów wraca w wielkim stylu!

Prezentujemy czternastą, solową produkcję jednego z najlepszych polskich basistów – Wojtka Pilichowskiego. Płyta ‘Electro Step” nagrana pod szyldem „Wojtek Pilichowski Band” pokazuje nieustanny rozwój artysty, jego wielką pasję w poszukiwaniach nowych harmonii, rytmów i brzmień, a także bezkompromisową umiejętność spójnego łączenia różnych stylistyk muzycznych.

Album „Electro Step” to powrót do starych tradycji nagrywania płyt na „setkę”, czyli cały zespól nagrywa utwory jednocześnie w tym samym pomieszczeniu. A żeby było jeszcze oryginalniej, podobnie jak w latach 40’ i 50’- przy udziale publiczności.

Z drugiej strony to wydawnictwo o zupełnie nowym wyrazie brzmieniowym. Na krążku znajdują się utwory z wcześniejszych płyt Wojtka. Wszystkie w nowych aranżacjach i z nowym wyrazem stylistycznym. „Electro Step” to nowy rozdział w gatunku Fusion. Skład muzyków to absolutna rewelacja! Nieznani dotąd szerzej młodzi ludzie: Tomasz Machański i Michał Trzpioła są bezapelacyjnie największym odkryciem instrumentalnym ostatnich lat! Na instrumentach klawiszowych gra Tomasz Świerk – kreator nowych brzmień i znakomity pianista jazzowy. Kasia Stanek, wokalistka nowego projektu Wojtka Pilichowskiego to wulkan ekspresji i świadomości bycia częścią zespołu. Miksem albumu zajął się Wojciech Olszak – legenda polskiej produkcji muzycznej.

To oryginalne spojrzenie na muzykę i gitarę basową jako instrument solowy zaowocowało kolejnymi zaproszeniami na festiwale w Stanach Zjednoczonych, współpracą z producentami muzycznymi z Los Angeles i Nowego Jorku a także znakomicie przyjętą trasą koncertową w USA i Ameryce Południowej.

Posted on

Młode wilki z Hanzy debiutują na polskiej scenie rockowej

O sobie mówią wprost: gramy rocka i wierzymy w dobrą energię na scenie! Jest ich czterech: Bartek Rogula na perkusji, Tomek Domoradzki na gitarze, Marcin Kiciński na basie i Piotrek Niesłuchowski na wokalu. Piotrek wystąpił w pierwszej edycji programu The Voice of Poland, w drużynie Ani Dąbrowskiej. Dotarł aż do finału! Jego udział zaowocował piosenką, nagraną w duecie ze swoją trenerką, pt. Nothing’s wrong. Hanza gra razem od 2012 roku. W tym czasie udało im się zdobyć kilka nagród i wyróżnień i odnieść kilka mniejszych i większych sukcesów:

– Nagroda Publiczności na Bałtyk Festiwal 2014, gdzie zostali zaproszeni jako jeden z czterech artystów (wybranych spośród setki zgłoszeń!);

– Na ogólnoświatowym festiwalu EMERGENZA dla kapel bez kontraktu, w drodze głosowania publiczności i jury zostali ogłoszeni najlepszym zespołem bez kontraktu na Mazowszu i trzecim najlepszym w kraju.

W maju 2015 roku zagrali koncert jako Gość Specjalny na scenie legendarnego klubu SO36 w Berlinie, gdzie spotkali się z bardzo entuzjastyczną reakcją zarówno publiczności, jak i innych zespołów.

11 września ukazuje się ich debiutancka płyta „Bądź,co bądź, pochopne wnioski. Płytę promuje singiel „Ten sam”.

Pierwsze single oraz klipy sa juz opublikowane na oficjalnym kanale Hanza Band

Posted on

Oficjalna Tracklista i Okładka nadchodzącego albumu Rycha!

Album kupisz pod adresem: http://fonografika.pl/sklep/ksiaze-aka-slumilioner-edycja-specjalna/

1. Know How
2. PRR (Prawdziwy Rap Rozpierdol) feat. DJ. Danek
3. S.A. (Steven Adler) feat. Hellfield
4. Defekt Mózgu
5. Back in the Days feat. Kroolik Underwood & DJ.
Danek
6. Nadmiar
7. Big Picture feat. Śliwa & DJ. Danek
8. No Future (Rock On)
9. Być i Mieć feat. Dono & DJ. Ace
10. Codzienne refleksje feat. Marek Dyjak
11. RPS klasyka
12. Full Time Job feat. Jack the Ripper, RDW, De2s, Toony, Azyl, Jeru the Damaja, Gandzior, Greckoe, Śliwa & DJ. Danek
13. Martwa muzyka feat. Bezczel & Glaca
14. Nie oglądam się
15. Sukces
16. No Surrender feat. AZ & DJ. Decks
17. Braggabałagan
18. Raplajf
19. Trudny dzieciak 2

10636017_866066116746540_9153144386997706482_n

Posted on

Kolejne szczegóły solowej płyty Peji

Peja intensywnie pracuje nad swoim kolejnym solowym krążkiem zatytułowanym „Książę aka. SLUMILIONER”. Raper informuje o potwierdzonych gościach i nowych utworach. Nie wyklucza także przesunięcia terminu premiery

– Do mojej nowej płyty podszedłem dość ambitnie – mówi Peja. – Może nawet zbyt ambitnie, bo każdy kawałek dopieszczam niezliczoną ilość razy, wciąż cos zmieniam, kasuję nagrane zwrotki i piszę nowe, wymieniam bity, wszystko po to by uzyskać satysfakcjonujący mnie efekt, więc niewykluczone, że premiera płyty nieznacznie się przesunie. Mógłbym oczywiście nagrać 4 czy 5 bangerów, jakieś braggowe zapchajdziury i zamknąć płytę, robiąc w 2 dni okładkę, ale bylejakość to stan, do którego staram się nie zbliżać. Zatem potrzebuję 2-3 tygodni więcej, niż przypuszczałem, żeby tchnąć ducha w tę produkcję. Ostateczną datę potwierdzę na swoim profilu FB.

Wydłuża się także lista gości zaproszonych na album „Książę aka. SLUMILIONER”. – „No Surrender” z gościnnym udziałem AZ, to naprawdę fajny bujający numer, podobnie jak „Full Time Job” – kolejne międzynarodowe kolabo, w którym obsadziłem takich gości jak: Jeru the Damaja i Jeck the Ripper (brat Lil Dap’a z Group Home), De2s (Paryż), Greckoe, Azyl (Berlin) i Toony (Dusseldorf) a z ekipy RPS to Śliwa, RDW i Gandzior. Szykuje się kolejny dobry utwór, który pewnie zaowocuje trasą Poznań-Berlin-Dusseldorf-Paryż i wspólnym wideo, bo czemu nie. Kroolik Underwood dograł mi świetny refren do kawałka „Back in the Days” a Śliwa zwrotkę do „Big Picture”. Nawet nie wiem, kiedy stało się tak, że większość tytułów jest obcojęzycznych. Być może za dużo amerykańskiego rapu w moim popapranym życiu (śmiech). Za to Dono z TEWU gościnnie udzielił się w kawałku „Być  i mieć” a w utworze „Martwa Muzyka” reprezentant Białegostoku – Bezczel. Od strony producenckiej także dzieje się wiele. Magiera wyprodukował jedyny new schoolowy bit na bazie instrumentala do kawałka „Trudny dzieciak” z 1997 roku na potrzeby sequelu. „Trudny dzieciak 2” to nic innego, jak podobne flow i update wersów z przed 17 lat tak, aby pokazać kontrast niełatwych przemian, które jednak nastąpiły. Kwituję je refrenowym gadulcem – „I zmieniło się na lepsze coś innego Ci opowiem…”. Fani starej daty będą usatysfakcjonowani, jest spora presja, myślę, że poradziłem sobie z tym na stówę. LA zrobił świetny Raplajf i kawałek o roboczej nazwie Jazzy, który wciąż nie ma refrenu i tytułu. Za skrecze w „No Surrender” z AZ odpowiedzialny jest DJ. Decks. Mocnym momentem na płycie będzie trak „Niech żyje ten kto nie umarł” z ciekawymi cutami DJ. Danka, który ma za sobą robotę w „PRR” i przymierza się też do „Back in the Days”. Każdy mój album od dłuższego czasu powstaje na zasadzie otwartej sesji. Wchodzę do studia z zarysem kilku utworów – tekstów i pętli. Daję sobie pół roku na zrobienie z tego płyty, realizując na bieżąco przychodzące pomysły wyznaczam datę premiery – najczęściej ten dość ryzykowny zabieg zdawał egzamin. Od czasu wydania ostatniej studyjnej płyty (CNO2) w moim życiu zaszły kolejne zmiany i na brak obowiązków narzekać raczej nie mogę. Być może przyszedł czas aby zmienić też system pracy na bardziej spójny i z góry zaplanowany – jak to w życiu (śmiech).

Póki co, Peja w tajemnicy zachowuje tożsamość czwartego gościa zza Oceanu, z którym współpraca jest już potwierdzona. Cała operacja dotycząca podjęcia współpracy była dość czasochłonna ale nigdy skomplikowana – To będzie prawdziwy strzał – cieszy się raper.

Peja jest w trakcie realizacji dwóch klipów na solowa płytę. po dobrze przyjętych dwóch poprzednich, za dwa tygodnie nagrywa ujęcia z rapem do klipu „Defekt Mózgu”. W planach klip do utworu „Know How”.

Album „Książę aka. SLUMILIONER” ukaże się nakładem Fonografiki.